Wrażenia z testu GSX-S1000GT.
Pierwszy raz jechałem sportowym motocyklem oraz motocyklem wyposażonym w quickshifter.
Czas jazdy nieco ponad godzinę, przejechane 48 km z Tychów do Katowic i z powrotem. Średnie spalanie 5,6 l/km.
Przeciskanie się przez korki łatwiejsze niż VStromem, rozpędzanie się spod świateł błyskawiczne.
Silnik 999 cm3 o mocy max. 152 koni powoduje, że nawet czekając na zielone siedząc w siodle, wydaje się jakby moto już było w ruchu i wiatr wiał we włosy

.
Zadziwiła mnie lekkość tego motocykla, oraz poczucie pełnej kontroli nad tą maszyną. Już od pierwszego kilometra miałem wrażenie, jakbym ten motocykl znał od dawna. Płynna reakcja na gaz, bardzo dobre hamulce, bezpieczna trakcja, nic nie wibruje ani nie trzęsie. Quickshifter to bajka i tak mi się spodobał, że po powrocie na VStroma intuicyjnie próbowałem zmieniać biegi bez sprzęgła.
Pozycja na motocyklu wygodna i zrelaksowana. GT jest skonstruowany do jazdy turystycznej o zacięciu sportowym, więc można siedzieć w pozycji bardziej wyprostowanej niż w typowym sporcie.
Szyba niższa niż w VStrom, cały kask jest odkryty, ale przy prędkości ok. 130 km/h nie czuć dyskomfortu. Zawsze można się trochę pochylić przy szybkiej jeździe, co na tym moto jest naturalne.
Waga motocykla ok. 226 kg, podobnie jak VStroma, ale dużo łatwiej cofać siedząc na siodle i manewrować na postoju.
Dodając dwa kufry boczne (po 37 litrów każdy) można podróżować, ale raczej jednoosobowo, bo centralny bagażnik nie jest przywidziany do tego modelu. Można dać torbę na siedzenie pasażera.
Testowałem przy temperaturze ok. 30 stopni, więc nie wiem jak by było podczas jazdy w zimniejszy dzień, lusterka na czaszy chyba częściowo pochłaniają pęd powietrza na dłonie.
W Katowicach o porze testu był duży ruch, wjechałem tylko na kawałek autostrady, maksymalnie jechałem przez chwilę 150. Jednak nie interesowała mnie prędkość maksymalna, ale emocje związane z przyśpieszeniem i płynnością jazdy. Dodam, że mapę silnika miałem ustawioną na B (A = pełna moc, B = złagodzona, C = przewidziana na deszcz), co zasugerował Pan z Suzuki widząc, że jeżdżę 650-ką

.
Wyświetlacz TFT 6,5 cala, można łączyć ze smartfonem i używać jako nawigacji.
Nie sądziłem, że ten typ motocykla mi się tak bardzo spodoba i namiesza mi w głowie

.
Jednak jazda na VStromie po tym teście nie rozczarowała mnie, tylko musiałem używać większych obrotów niż zwykle, żeby był nadal fun
